Polska Planeta WordPress’a — 2008 — June — 05

5 June, 2008

Czas: 18:25
Autor: Fanatyk

Comments Off Second Life - pierwszy polski przewodnik po świecie

Copyright © 2008 Fanatyk. Visit the original article at http://webfan.pl/second-life-pierwszy-polski-przewodnik-po-swiecie.html.

Jakoś nigdy nie miałem cierpliwości do grania w Second Life. Kiedyś to sobie zainstalowałem, odpaliłem i… przeszło mi po 5 czy 10 minutach. Dziś (czy wczoraj) zostałem zaproszony przez Maćka z krytycy.pl do kampanii pierwszego polskiego przewodnika o Second Life. Pomyślałem, że może mnie taki sposób spędzania wolnego czasu nie bawi ale może Was to pociąga i kogoś zainteresuje informacja o przewodniku po świecie SL.

Krytycy.plTu tradycyjne bla-bla-bla, że dostanę za ten tekst jakieś pieniądze (ciekawe kiedy), że mimo to wyrażam swoją opinię i że to zgodne z zasadami krytyków i takie tam…

Jeśli chodzi o polskie wydawnictwa to jest to pierwsza publikacja na temat świata tej gry. Tak GRY - choć kiedyś jeden z entuzjastów przekonywał mnie (i nie tylko mnie), że to nie jest gra - ja będę się upierał, że to jednak takie trochę inne simsy ;). Oczywiście ukazuje się jeszcze czasopismo SL’ang Life robione przez Polaków, ale to jednak nie to samo co “podręcznik”.

przewodnik po second life

Przejrzałem pierwszy rozdział książki. Rzeczowo i (chyba) dokładnie. Dla osób zaczynających przygodę z Second Life na pewno przydatny materiał. Spis treści pozwala zakładać że całość jest opracowana dosyć szczegółowo i dokładnie. Jednak po tej próbce mam lekki niesmak. Mnie ta “zajawka” nie przekonała do zakupu. Czysty praktycznie nie skażony formatowaniem tekst bez żadnych ilustracji! Tomek Topa na szczęście pofatygował się i sprawdził jak książka wygląda w realu:

tu zaczyna się recenzja zupełnie innej pozycji. Książka jest kolorowa, pełna ilustracji, grafik? po prostu bardzo fajnie wydana! Na pewno spodoba się młodszym internautom, a i starsi na pewno docenią nietypowy układ. Posiedziałem chwilę w Empiku przeglądając kolejne rozdziały i wyglądało to naprawdę przyjemnie.

Dokładniejszy opis produktu znajdziecie na stronie producenta.

Autorzy

Jana Gillespie w wirtualnym świecie znana jest jako Estrelle Fauna. Jest twórcą oraz właścicielką bardzo popularnej marki PrimAdonna, za którą kryją się niezwykle szczegółowo opracowane odzież i design. Indywidualny styl oraz upodobanie do detalu zapewniły jej miejsce w gronie uznanych stylistów Second Life.

W 2006 r. Jana wraz ze wspólnikiem Joergem Lindnerem założyli firmę Big-Bit Australia, aby zaoferować specjalistyczną wiedzę przedsiębiorstwom, które pragną wykorzystać Second Life jako platformę dla swoich klientów lub jako formę prezentacji. Działalność firmy zwróciła uwagę mediów. Pojawiły się artykuły w ?Sydney Morning Herald? oraz w serwisie ?Now We are Talking? operatora telekomunikacyjnego Telstra.

Jana oraz jej alter ego Estrelle rozwijały się wraz z Second Life. Obie chciałyby podzielić się z Czytelnikiem doświadczeniami, sukcesami oraz niewiarygodnymi możliwościami oferowanymi przez Second Life. Wybierz się zatem razem z nimi do świata, w którym wszystko jest możliwe. Jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia oraz umiejętność marzenia.

Joerg Lindner do 1999 r. studiował informatykę w Wyższej Szkole Zawodowej w Schmalkalden. Następnie pracował jako administrator sieci w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), a od 2003 r. zajmuje stanowisko community manager w koncernie Electronic Arts produkującym gry komputerowe.

W styczniu 2006 r. odkrył Second Life i wypromował tam markę, która pod koniec tego samego roku należała już do najbardziej rozpoznawalnych marek wirtualnego świata. Sukcesowi temu media poświęciły wiele uwagi. Joerg udzielał wywiadów wielu dziennikom i czasopismom, np. ?Westdeutsche Allgemeine Zeitung?, ?Focus? czy ?Kölner Rundschau?.

Joerg Lindner występuje również w telewizji. W programach takich jak ?Neues? (ZAF/3Sat), ?Spiegel TV? (D-MAX/SAT1) lub ?RTL Aktuell? (RTL) jest on, alias Yoshinori Shirakawa, równie mile widzianym gościem jak w ?Stern TV? Güntera Jaucha.

Gdy firmy kierowały coraz więcej zapytań dotyczących obecności w Second Life, Joerg założył wspólnie z Janą Gillespie firmę Big-Bit Australia. Obecnie Big-Bit Australia Pty Ltd jest odnoszącą sukcesy agencją, która oferuję kompleksowe usługi obejmujące projekt, realizację oraz doradztwo.

Na koniec

Dla fanów gry i jej entuzjastów to zapewne pozycja obowiązkowa i całkiem ciekawa. Dla mnie ciężka do oceny, ponieważ samo Second Life nie bardzo mnie pociąga a co za tym idzie sama książka również nie bardzo mnie ciekawi. Jeśli wśród czytelników są jacyś fani SL, z chęcią się dowiem co tak mocno fascynuje w tej grze i dlaczego aż tak wciąga.

Sekcja Autorzy pochodzi z informacji prasowej

Czas: 17:26
Autor: Fanatyk

Comments Off To API or not to API

Copyright © 2008 Fanatyk. Visit the original article at http://webfan.pl/to-api-or-not-to-api.html.

Grzesiek z AntyWeb rzucił dziś pytanie Czy tworzenie API w Polsce ma sens?. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to w telegraficznym skrócie chodzi o to, że polskie serwisy (poza blipem) nie udostępniają API ponieważ mało jest programistów chcących z nich korzystać a z drugiej strony programiści nie korzystają z API bo… nikt go nie udostępnia! Błędne koło. Coś mi się jednak wydaje, że to nie jedyny problem z otwieraniem się na świat poprzez API.

Mniejsza grupa

Przede wszystkim polskojęzycznych internautów jest duuużo mniej niż samych angielskich nativ spekers nie wspominając ogółu internautów posługujących się płynnie j. angielskim. Skoro więc przeszukujemy mniejszą grupę to i trafienie na szczególne jednostki nie jest tak łatwe. Pisząc szczególne mam na myśli parametr ilościowy - developerzy na tle wszystkich internautów to jednak niewielki odsetek. Mała liczebność grupy docelowej API powoduje, że nie każdemu chce się bawić w udostępniania takiego narzędzia.

Być może udostępnienie API dla najpopularniejszych serwisów (np. Nasza-Klasa) spowodowałoby wzrost zainteresowania wśród programistów. Czasem takie inicjatywy działają lepiej gdy są indukowane od d… drugiej strony ;)

Pułapki API

Na początku marca pisałem o przykładzie blipcasta jak można się przejechać na API. Nie można zrobić nic by mieć pewność, że coś co zostanie stworzone na bazie API nie zostanie wchłonięte i “zawłaszczone” przez serwis macierzysty. Jedynym rozwiązaniem, które daje jakąś pewność jest budowa serwisu w sposób podobny do FaceBook’a, który bazuje na aplikacjach zewnętrznych. Lista bazowych aplikacji dostępnych w FB jest mocno ograniczona i bez appsów tworzonych przez użytkowników popularność platformy byłaby nieporównywalnie mniejsza.

facebook apps

Jeśli polskie serwisy nie “zmobilizują” developerów otwarciem się na świat to szanse na rozkwit “API rynku” są marne.