Comments Off Byliśmy w nocy z Phoenix na Marsie
Grzesiek z Antyweb zapowiedział internetową transmisję z lądowania Phoenix na Marsie. Była transmisja na Twitterze za pomocą specjalnego profilu Phoenix, ale i polska blogosfera śledziła lądowania na Marsie za pomocą blipa. Wydarzenie to znalazło głośne odzwierciedlenie w polskiej blogosferze. Dlaczego?
MY tam byliśmy
Co ciekawe, w centrum kontroli lotu - jak pisze Tomek Topa - oprócz sztabu specjalistów od rakiet była też jedna osoba (Brent Shockley) odpowiedzialna za aktualizowanie na bieżąco blogu misji Phoenix. Blogerzy w postaci tej jednoosobowej reprezentacji byli obecni w samym sercu wydarzeń. Co potwierdza tylko rosnącą siłę blogów.

fot. nasa.gov
Multimedialnie
Było multimedialnie nie tylko dzięki relacji na Twitterze. Przede wszystkim lądowanie można było oglądać NASA TV. Zgadzam sie z Maćkiem co do sensowności tworzenia “sztucznych” profili w serwisach społecznościowych - miliony Dodów Elektrodów czy św. Mikołajów uważam ze przejaw głupoty - to jednak takie wykorzystanie twittera, trzeba przyznać jest jak najbardziej godne podziwu! Odsyłam jeszcze do notki u Maćka na MediaFun.pl gdzie dowiadujemy się między innymi, że również Wikipedia została zaprzęgnięta do informowania o misji Phoenix.
Futomaki też o tym pisał ;)
Było multimedialnie. Wykorzystano wiele kanałów przekazywania informacji. Było blogowanie na żywo. Zainteresowanie w sieci musiało być! Swoją drogą nie wiem czy, którakolwiek ze stacji telewizyjnych (w szczególności polskich) prowadziła transmisję?