Polska Planeta WordPress’a — 2008 — January

30 January, 2008

Czas: 22:47
Autor: Fanatyk

Comments Off Ochrona danych osobowych w internecie

Copyright ? 2008 Fanatyk. Visit the original article at Polski Blogger.

Dziś na Blipie furorę robił Flaker. Z ciekawości również poprosiłem o zaproszenie. Zalogowałem się i… boję się to skonfigurować. Jeśli miałbym udostępniać swoje dane ze wszystkich tych serwisów: Allegro, Blip, Blog.pl, Blox.pl, del.icio.us, Flickr, Garnek, Google Reader, Jogger, last.fm, blog.onet.pl, Picasa, Pinger, RSS, Wykop, YouTube to poczułbym się nagi! Brakuje tylko historii wpływów i wypływów z konta w moim banku. Oczywiście gdybym używał wszystkich tych serwisów. Być może pokuszę się o konfigurację Flaka jednak w mocno okrojonej wersji. Dlaczego? Bo cenię swoją prywatność.

Wyobraź sobie…

szpiegWstaję rano. Nie specjalnie się czuję, chyba zadzwonię i wezmę sobie jeden dzień “na żądanie” - może troszkę odpocznę i dojdę do siebie. Wstałem, zadzwoniłem… wykręciłem się żoną w szpitalu i koniecznością odbycia wizyty w “przybytku zdrowia” - no dobra to mamy jeden dzień wolnego. Włączam PC odpalam komunikatory na “ukrytym” żeby nikt z pracy mnie nie namierzył bo się wyda. Blipa oczywiście nie mogę używać z przyczyn oczywistych. Sprawdziłem pocztę, przeczytałem RSSy… mało brakowało, żebym się zapomniał i oznaczył kilka newsów jako “shared”. W ostatniej chwili się opanowałem. Wpis na bloga mogę przynajmniej opublikować, bo mogę się wytłumaczyć, że wcześniej ustawiłem czas publikacji. Zdjęć z ostatniej wyprawy w góry na Flickr`a nie wgram, zaległych filmów na YouTube nie wrzucę… Choroba jasna niby jest komp z dostępem do sieci a nic zrobić nie mogę. Dobra, może przynajmniej jakiś film na DVD sobie obejrzę. O, ten! Dawno był odkładany.

5 min. później zadzwonił telefon:
- Panie Pawle ktoś u pana w domu ogląda “Bitwę o Priusa” - dzwoni szef naturalanie. W tej chwili przypomniałem sobie że nie zamknąłem aplikacji śledzącej z MyFilms.com. […]

Brzmi jak fantastyka? Nie byłbym takim optymistą. Rozwój sieci zmierza dokładnie w tym kierunku a ekshibicjonizm internautów staje co raz mniej przemyślany. Skłoniło mnie to do zastanowienia się nad ochroną danych osobowych w sieci.

Co to są dane osobowe?

Aby chronić swoje dane osobowe, musimy przede wszystkim wiedzieć co to są dane osobowe? Danymi osobowymi są, mówiąc dość oględnie, te dane, które pozwalają na określenie na ich podstawie konkretnej osoby. Przykładowo imię i nazwisko (Jan Misiakiewicz) nie są danymi osobowymi ponieważ takich Janków Misiakiewiczów może być setki lub tysiące. Jeśli jednak w tym zestawieniu pojawi się adres zamieszkania to taki zestaw danych jest już traktowany jako dane osobowe i jako taki powinny podlegać ochronie.

Jak się bronić?

klawiaturaPrzede wszystkim publikując swoje dane (tzn. jakiekolwiek informacje o sobie) w sieci trzeba myśleć! Należy mieć świadomość, że będą one dostępne dla każdego internauty. Warto więc stosować zasadę ograniczonego zaufania i publikować tylko te dane, które są konieczne. Nie musisz wszędzie podawać numeru GG, maila (do publicznej wiadomości) czy numeru telefonu komórkowego - przecież nigdy nie wiesz w czyje ręce te informacje wpadną. Web2.0 powoduje, że ochrona danych osobowych przez samych użytkowników jest mocno spłycana. Podajemy coraz więcej informacji. Sam nie dawno rozpatrywałem czy tu, na blogu nie podać numeru telefonu… Co za idiotyczny pomysł! Zmęczony człowiek miewa dziwne pomysły.

Paweł Opydo o prywatności w sieci

Poprosiłem też Pawła z TechKultura.com o kilka zdań w tym temacie - “niestety” rozpisał się ;)

TechKultura

Wiadomo, że są jakieś techniczne i prawne aspekty ochrony danych osobowych w Sieci - normy są dość dokładnie określone przez GIODO, i serwisy cieszące się chociażby średnią renomą nie mogą sobie pozwolić na ich naginanie. Ostatnio głośno było o danych osobowych na Naszej-Klasie. Gazeta.pl zasugerowała, że w sumie to “wina” serwisu, który stwarza niebezpieczeństwo dla użytkowników.

Prawda jest jednak taka, że 90% bezpieczeństwa naszych danych w Sieci zależy od nas samych i naszego podejścia do tego wszystkiego. Nie ma co się bać robić przelewy przez Internet - bank ma odpowiednie zabezpieczenia. Zakupy w Internecie? Proszę bardzo, wystarczy korzystać z porównywarek cen, żeby wyeliminować nieistniejące “sklepy” prowadzone przez oszustów.

Kiedyś mój kolega, Grzesiek (techotropia.com) zrobił eksperyment - rozesłał wśród graczy Diablo II adres przygotowanej na szybko strony www, na której mogli rzekomo duplikować swój wirtualny majątek, podając login i hasło do konta. Oczywiście wszyscy “wkręceni” zostali potem poinformowani, że nie należy tak robić, ale liczba osób, które podawały hasło do swojego prywatnego konta była zatrważająca.

Hasła są w ogóle rzeczą najważniejszą. W 99% przypadków (nie znam żadnego kontrprzykładu, ale zawsze dobrze mieć 1% “jakby coś”) jest tak, że hasło jest TYLKO I WYŁĄCZNIE dla nas i nikt nie powinien go znać. Wystarczy jednak podać się za admina Fotki, N-K czy jakiegokolwiek serwisu, i nie ma problemów z wyciągnięciem paru haseł od nieobeznanych użytkowników. Prawda jest taka, że admin takiego serwisu do niczego nie potrzebuje haseł userów, każde konto może edytować/skasować/zmienić hasło/zablokować etc. więc osoba prosząca o hasło i podająca się za moderatora to prawdopodobnie oszust.

Inna praktyczna rzecz to tzw. “pytania pomocnicze” - czyli najprostszy sposób na “włamanie się” na konto użytkownika. Pomyśl - ile osób zna imię Twojego psa, tytuł Twojej ulubionej książki albo nazwisko panieńskie matki? Pewnie zbyt dużo. Najprostszym sposobem jest korzystanie z tego jak z “drugiego hasła” - tak, żeby odpowiedź nie miała nic wspólnego z zadanym pytaniem.

A inwigilacja, ekshibicjonizm w Sieci? Prawda jest taka, że Sieć jest czymś, czego nie da się porównać do realnego świata. Należy nauczyć się po niej poruszać. W realu jesteśmy “inną osobą” w pracy, inną wśród znajomych, inną sam na sam z dziewczyną. W Sieci jest podobnie. Nikt nie zabrania nam mieć dwóch kont na YouTube, jednego publicznego, drugiego prywatnego. Nic nie przeszkadza by mieć kilku kont mailowych - prywatnego, publicznego, służbowego, na newslettery…

Flaker - nie wiem w sumie dlaczego powstał. Mam wrażenie, że Internet przechodzi teraz okres fascynacji w stylu “reality-show” - nie tylko chcemy wiedzieć co ktoś inny robi 24 godziny na dobę, ale sami także udostępniamy takie informacje. Dlaczego?

Weźmy taki Blip - siedzę w pracy i za pomocą GG dowiaduje się, co w tym momencie robi grupa innych, obserwowanych przeze mnie osób. Co ważne - są to osoby, z którymi normalnie nie miałbym żadnego kontaktu “na żywo”, i prawdopodobnie mógłbym co najwyżej czytać ich blogi raz na jakiś czas.

W realu jest tak samo. Obserwujemy innych ludzi, pytamy znajomych “co u nich”, dzielimy się z przyjaciółmi swoim życiem. Sieć jednak zdejmuje z takich kontaktów ograniczenia takie jak odległość, brak czasu (blipowanie wymaga go raczej mniej niż rozmowa w realu)…

Jednocześnie jednak należy pamiętać, że często informacje przez nas przekazywane są upublicznione. I tu można to porównać do prawdziwego świata - o czym rozmawiałbyś ze znajomym, mając świadomość, że może to usłyszeć dowolna osoba, jeśli tylko ma ochotę? Albo czy pozwoliłbyś na rozwieszenie ksero Twojego paszportu po mieście, upubliczniając swój adres, datę urodzenia, pesel?

Niestety, wielu użytkowników nadal nie potrafi sobie wyobrazić, że upubliczniając dane w Sieci upubliczniamy je również w realu - bo każdy może je przeczytać w Internecie, a potem wyjść na podwórko i przekazać sąsiadowi ;)

Dziękuję Pawłowi i czekam na Wasze spostrzeżenia odnośnie dbania o swoją prywatność w sieci.

Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.

If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!

27 January, 2008

Czas: 23:20
Autor: Fanatyk

Comments Off O tym, że da się zarobić na pisaniu bloga

Copyright ? 2008 Fanatyk. Visit the original article at Polski Blogger.

mistrzAby odpowiedzieć sobie na pytanie czy Twój blog odniósł sukces konieczne jest zdefiniowanie tego sukcesu. Każdy z blogerów ma inne podejście do pisania bloga. Dla jednego będzie to tylko forma wyżycia się, wypisania, dla innego będzie to narzędzie promowania siebie i kreowania własnego wizerunku, aż wreszcie będą i tacy zapaleńcy, który z wielką wiarą i przekonaniem będą usiłowali zarobić na blogu (czyt. na reklamach kontekstowych takich jak adsense).

google adsDla każdego miara sukcesu będzie zupełnie inna. Dla osób piszących “dla siebie” w zupełności zadowalające będzie, jeśli uda się stworzyć nawet niewielką, ale stałą grupę czytelników stale komentujących i reagujących na treści pojawiające się na blogu. Blogi tematyczne, prowadzone w ramach “zabijania” wolnego czasu przez hobbystów zostaną zapewne uznane przez nich za sukces, gdy będą miały dużo odwiedzin. Przy czym to ?dużo? dla każdego będzie miało inny wymiar ? jedni zadowolą się kilkoma tysiącami UU innych nie zadowoli nawet kilkadziesiąt tysięcy UU. Maniacy zarabiania na blogach - w szczególności na linkach kontekstowych będą… oni odniosą sukces kiedy zrozumieją, że w Polsce nie da się w tej chwili zarabiać konkretnych pieniędzy na AdSense i linkach tekstowych. Dziś chciałbym skupić się na finansowych aspektach blogowania i powiedzieć kilka słów o tym jak można zarabiać dzięki blogowaniu.

O tym co ja zyskałem na blogowaniu

Mój blog na reklamach zarabia niewiele. Ostatni kwartał zeszłego roku pozwolił mi za wpływy z reklam zakupić tylko prezenty gwiazdkowe dla najbliższej rodziny, więc nie były to wielkie pieniądze. Należy tu zaznaczyć, że gdybym przez ostatni rok opierał się tylko na reklamach google na pewno nie dobiłbym do takiej kwoty nawet w skali całego roku. Wniosek jest prosty: Aby maksymalizować zyski z reklam na blogach należy korzystać z różnych źródeł i na bieżąco badać, które z nich są bardziej a które mniej efektywne.

kasaZnacznie sensowniejsze pieniądze można zarobić nie bezpośrednio na blogu, ale na efektach jego pisania mających swe odbicie w realu. Tu pole do popisu mają fachowcy i ludzie znający się na tym, o czym piszą. Jeśli potraktujesz blog jako narzędzie do kreowania swojego wizerunku i marki w sieci a przy tym uda Ci się przekonać ludzi do posiadanej w danym zakresie wiedzy, istnieją spore szanse, że wpłynie to na wielkość zarobków oraz na ilość propozycji pracy. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że aktualnie poza stałą pracą związaną z kierunkiem studiów, pracuję jeszcze w dwóch innych firmach w charakterze konsultanta i managera projektu (i jest to praca związana nie tyle z internetem jako takim, ale sticte z blogami!) a kolejna propozycja czeka na rozpatrzenie (zaczynam co raz bardziej żałować, że doba ma tylko 24 godziny).

Oczywiście blog jest inwestycją długoterminową - o tym wspominałem nie jednokrotnie - więc efekty nie będą widoczne natychmiast. Jednak sukcesywne budowanie własnej marki w sieci zdecydowanie jest zajęciem w dłuższym horyzoncie czasowym opłacalnym.

Jak mogą zarobić blogerzy-hobbyści?

Dla osób, które dobrze poruszają się w określonej tematyce jest szansa na pisanie tekstów na strony internetowe prowadzone w formie blogów, za które dostają określone wynagrodzenie. Wydaje się, że taka forma pracy jest idealnym rozwiązaniem dla uczniów czy studentów chcących dorobić kilka złotych miesięcznie (zależnie od aktywności - ilości i jakości nadsyłanych tekstów). W tej chwili nawet poszukuję dla nowych projektów ludzi znających się na fotografii oraz fascynatów produktów firmy Apple. Jednak, jeśli ktoś czuje się mocny w innej dziedzinie i jest zainteresowany taką współpracą możecie śmiało pisać - skontaktuję Was z osobami odpowiedzialnymi bezpośrednio za określone projekty, przy których będziecie mogli współpracować czerpiąc zyski z wiedzy związanej z zainteresowaniami.

Jak widać sposobów na zarobienie na blogu jest sporo i praktycznie każdy może uzyskać mniejsze lub większe wpływy z prowadzenia bloga. Na pewno najważniejsze są te niematerialne profity z blogowania jednak czy nie jest miło zarabiać pieniądze zajmując się swoim hobby?

21 January, 2008

Czas: 22:35
Autor: Mariusz

Comments Off Jak mierzyć sukces swojego bloga?

Copyright ? 2008 Mariusz. Visit the original article at Polski Blogger.

Autorem wpisu jest Mariusz z ittechnology.us, pracownik Google Polska.

podbójKażdy, kto prowadzi bloga wie, jaką pasją może się stać jego pisanie. Nie ma tutaj specjalnego znaczenia, czy prowadzimy bloga osobistego, profesjonalnego, tematycznego czy w jakiego rodzaju wpisach się lubujemy. Rozwój blogów jest słabo mierzalny jak zatem sprawdzić czy udało się osiągnąć jakiś sukces? Jakie mierniki badać w rozwoju i ewolucji swojego bloga?

Osobom, które zadają sobie takie pytanie polecam post Avinasha Kaushika jednego z najbardziej znanych specjalistów od web analytics, autora książki Web Analytics: An Hour A Day.

W swoim poście Avinash przedstawia 6 jego zdaniem ważnych mierników, za pomocą których można określić, czy wysiłek wkładany w tworzenia bloga, przekłada się na jego rozwój i sukces.

Wkład własny autora bloga

Ten dość kontrowersyjny miernik można wyznaczyć za pomocą przeliczenia:

  • liczby postów/okres blogowania
  • liczbę słów w poście/liczbę postów

Miernik ten oczywiście sam w sobie niewiele mówi o sukcesie bloga. Wyraża on przede wszystkim zaangażowanie autora w rozwój bloga i jego tworzenie.

Wzrost zasięgu czytelników

Ilość czytelników, zwłaszcza tych lojalnych pobierających treść za pomocą czytników RSS czy też poprzez wejścia bezpośrednie jak również tempo wzrostu ilości tych czytelników pozwala określać efektywność działań promocyjnych bloga jak również dopasowanie jego treści i formy do potrzeb jego grupy docelowej.

W mierzeniu ruchu internetowego warto oczywiście zwracać uwagę nie tylko na bezwzględne przyrosty ilości czytelników i wizyt, ale również na trendy obserwowane w pobieraniu treści bloga. Wskaźniki takie, jak czas spędzany na blogu, ilości przeglądanych postów, częstości wizyt na blogu pokazują, czy w miarę rozwoju bloga dostarczamy realną wartość dla jego obecnych i potencjalnych czytelników.

Ilość konwersacji i komentarzy na blogu

Wskaźnik ten pokazuje, w jakim stopniu autorowi bloga udało się stworzyć społeczność aktywnych czytelników wokół bloga, z jednej strony zainteresowanych treścią bloga, z drugiej zaś wyrażających wolę współuczestniczenia w jego rozwoju, proponowaniu podejmowanej tematyki etc.

Wskaźnik konwersacji = liczba komentarzy użytkowników/liczba postów

Wskaźnik cytowania

Wskaźnik ten pokazuje, jak często autor bloga jest wspominany w treściach innych serwisów. Odzwierciedla on znaczenie i autorytet autora jak również jego zdolność do kształtowania wiedzy i opinii w kwestiach, związanych z tematyką bloga.

Dość często wykorzystywanymi wskaźnikami w tym temacie są wskaźnik Authority w Technorati jak też ilość blogów (lub też jakichkolwiek serwisów internetowych bez względu na ich rodzaj), które umieściły w swojej treści linki do bloga.

Koszt prowadzanie bloga

Oczywiście żaden bloger, którego pasją jest blogowanie, nie patrzy na blogowanie w kategoriach materialnych, jednak patrząc na całą kwestię obiektywnie rozwój bloga nierzadko wiąże się z poważnymi inwestycjami o wymiarze pieniężnym i niepieniężnym.

Określając wartość tego współczynnika dla swoich potrzeb trzeba wziąć pod uwagę nie tylko bezwzględne inwestycje pieniężne, związane z rozwojem bloga (koszt utrzymania domeny i serwera, koszt elementów graficznych i itp), ale również koszt włożonego czasu, koszt alternatywny (w tym czasie mógłbyś robić coś innego).

Obiektywny i subiektywny zwrot z inwestycji

grandmaOczywiście bardzo trudno jest ocenić realny zwrot z inwestycji i ROI bloga. Każdy ma tym przypadku własny indywidualny mniej lub bardziej racjonalny punkt widzenia w ujmowaniu korzyści związanych z rozwijanym blogiem.

Można próbować ujmować w tym przypadku bezpośrednie przychody pieniężne (przychody z AdSense i reklamy na blogu), określać nieco wirtualną wartość bloga za pomocą wtyczki wspomnianej przez Pawła w poście: Wartość tego bloga, obliczać wzrost sprzedaży i zaufania do firmy związanych z prowadzonym blogiem biznesowym i itp

W wielu przypadkach jedynymi korzyściami związanymi z prowadzonym blogiem i czasem zainwestowanym w jego rozwój są nie mające wyznacznika pieniężnego, ale jednocześnie bezcenne dla samego blogera, świadomość wkładu w rozwój danego zagadnienia, listy z podziękowaniem od osób, którym pomogła treść lub inicjatywa blogera itp. Mi indywidualnie największą satysfakcję dają listy od ludzi, którzy wykorzystali, opracowane przeze mnie na bazie szablonów Open Source, darmowe szablony dla stworzenia stron internetowych dla swoich małych firm.

Podsumowanie

Wskaźniki opisane w tym artykule są oczywiście tylko dość ogólnym przedstawieniem czynników, które można badać przy okazji swojego bloga. Jak już wspominałem dla każdego blogera, największą satysfakcją jest sam fakt pisania bloga, tworzenia i rozwijania określonej wiedzy i problematyki, nieraz przechodzący w uzależnienie :). Zdecydowanie mniej ważne są tutaj “cyferkowe” i ujęcia uzyskiwanych rezultatów. Z drugiej strony jednak, z własnego doświadczenia wiem, że ustalenie sobie jakichkolwiek założeń i celów, nawet takich, które innym osobom mogą wydawać się śmieszne lub mało logiczne i praktyczne, bardzo dopinguje w codziennym blogowaniu.

Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.

If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!

17 January, 2008

Czas: 18:59
Autor: Fanatyk

Comments Off GIODO, nasza-klasa, BPH, Dziennik czyli o co chodzi w internecie?

Copyright ? 2008 Fanatyk. Visit the original article at Polski Blogger.

słownikOstatnie dni przyniosły całą serię zdarzeń, które w sposób aż nadto dosadny pokazują, że spora część ludzi mediów nie rozumie sieci lub co gorsza jest kompletnie nierzetelna. Do tego, że dziennikarze* znają się na wszystkim czyli na niczym już przywykłem, ale żeby siać taką panikę z jaką ostatnio mieliśmy do czynienia w kontekście portalu Nasza-Klasa.pl to przechodzi moje pojęcie. Kolejne wpadki tygodnia zaliczyli: Bank BPH, Generalny Inspektor Danych Ochrony Danych Osobowych (GIODO) oraz Dziennik. Postaram się poruszyć wszystkie te sprawy ponieważ mają one jeden wspólny mianownik - te wszystkie wydarzenia są spowodowane tym, że pewne osoby “decyzyjne” nie rozumieją jak działa sieć.

#3. Dziennik

dziennikTrzecie miejsce i brązowy medal w dzisiejszym konkursie otrzymuje Dziennik. Nie tylko za brak wiedzy na temat swoistego wyczulenia na punkcie praw autorskich i “cytowania” cudzych treści w sieci, ale wręcz za złamanie prawa. Forma artykułu jaki ukazał się w Dzienniku była żałosna. Dziennik kupowałem na początku jego przygody z polskim rynkiem i wydawał mi się dość przyzwoitą gazetą, jednak jeśli gazeta ma zamiar iść w tym kierunku… Czy nikt odpowiedzialny za zerżnięcie wpisu Marcina Jagodzińskiego nie miał świadomości jak dużą siłę przebicia ma jego blog? Czy nikt nie wpadł na to, że każdy jeden bloger będzie poirytowany kopiowaniem jego treści bez umieszczania żadnego aktywnego odnośnika do strony autora? Brawo dla Dziennika za wyczucie i znajomość internautów. Koniec końców Marcin zamieścił wpis ilustrujący zaistniałą sytuację - nic dodać, nic ująć!

#2. Bank BPH

Pojawił się taki całkiem śmieszny filmik będący parodią reklamy Banku BPH:

bank BPHRozpoczęła się dyskusja czy to viral wypuszczony przez sam bank czy może produkcja niezależna. Całość została wyjaśniona oficjalnym stanowiskiem Banku, które zamieścił na swoim blogu Maciek Budzich. Zaraz po tym jakiś mądry inaczej człowiek z Banku BPH doszedł do wniosku, że to psuje wizerunek firmy i… zniknął filmy z sieci!

Pewnie żaden mądrala na stołku w wielkim biurowcu nie pomyślał, żeby to jakoś wykorzystać, obrócić w żart, podejść do tego z dystansem. Od razu poczuli dziką chęć “cenzurowania” internetu - swoją drogą ambitne zadanie sobie postawili (już wolałbym zawracać Wisłę cepem). Można było na tym jeszcze coś ugrać ale Bank BPH stwierdził, że lepiej sobie zrobić wizerunek nudnych sztywniaków. Ciekawe kiedy pojawią się jakieś reklamy BPH pozycjonowane na młodszą “część rynku” ;).

#1. GIODO

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych pobił wszelkie możliwe rekordy. Konferencja do wglądu (jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji obejrzeć):

Doprawdy należy pogratulować urzędnikom, odkrycia na miarę koła lub co najmniej elektryczności - w internecie ludzie publikują dane osobowe! Chociaż prawdę powiedziawszy to na chwilę obecną tego jeszcze nie odkryli. Na razie są na etapie w serwisie Nasza-Klasa ludzie publikują swoje dane osobowe. Otóż ważna informacja dla GIODO: Dane osobowe internauci w mniejszym lub większym stopniu zostawiają w każdym serwisie społecznościowym. To samo dzieje się na gronie, fotce czy innych społecznościach! Na prawdę! Wesołych kontroli życzę i polecam uwadze również serwisy randkowe, erotyczne etc. ;)

Na deser

Efektem tej całej nieuzasadnionej paniki były takie oto obrazki:

nasza-klasa

Talk sobie pomyślałem kończąc już ten wpis - może Tomek powinien pomyśleć o przyznawaniu jakiejś nagrody w rodzaju wTopa miesiąca?

W tym całym zamieszaniu sam już nie wiem czy się z tego śmiać czy już płakać?

Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.

If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!

14 January, 2008

Czas: 23:17
Autor: Fanatyk

Comments Off Nie róbcie tego na swoim blogu!

Copyright ? 2008 Fanatyk. Visit the original article at Polski Blogger.

Promocja bloga powinna odbywać się z wyczuciem i zrozumieniem pewnych mechanizmów. Nie wystarczy umieć użyć danej technologii - trzeba wiedzieć jakie może być efekt jej użycia. Błędne rozumienie promocji w sieci może spowodować, że poczynione działania przyniosą efekt wręcz odwrotny do zamierzonego i wszystkie nasze wysiłki zdadzą się przysłowiowemu psu na budę. Dziś poruszę tylko 3 przykładowe błędy jakie zaobserwowałem buszując po blogach.

Bezmyślne pingowanie

W ciągu jednej minuty dostałem cztery (może pięć) pingów do różnych wpisów na swoim blogu. Normalnie pewnie bym się cieszył, ale takie tempo ich wysyłania z jednego bloga wzbudziło moją podejrzliwość, bo kto jest w stanie napisać 5 wpisów w ciągu jednej minuty? Postanowiłem więc odwiedzić pingujące wpisy - okazało się, że autor robił “subiektywny przegląd sieci”, co sprowadzało się do publikacji listy odnośników do różnych wpisów na innych blogach.

pingCo w tym złego? - ktoś spyta. Niby nic - przecież linkuje do mojego wpisu nawet nie pobierając treści. Tylko, że jego link dla mnie nie ma żadnej wartości ani z perspektywy pozycjonowania ani ilości skierowań. Natomiast on umieszczając za pomocą trackbacków odniesienia do swoich wpisów na kilku polskich blogach (wybrał z tego co widziałem te popularniejsze) pragnie uzyskać zwiększenie ruchu na swojej stronie. Nie piszę, że uzyskuje zwiększenie tego ruchu, tylko że pragnie je uzyskać, ponieważ po wejściu na tą stronę widzicie wpis składający się z samych linków co zapewne owocuje dużym procentem odrzuceń (wyjść po zobaczeniu tej jednej podstrony) - w granicach 90% (?), więc jedyne co autor osiąga to złe, pierwsze wrażenie. Jedyne co można tym sposobem osiągnąć to podciągnięcie wskaźników takich jak ilość linków przychodzących etc. - oczywiście pod warunkiem, że inni blogerzy nie usuną tych nawiązań. Ja osobiście oznaczałem je jako spam. Teraz nawet gdy autor będzie chciał wysłać wartościowy trackback wyląduje on w filtrze gdzie albo go odzyskam albo nie, albo będę chciał go opublikować albo pamiętając jego zachowanie 2 razy się nad tym zastanowię.

Takie działanie się chyba jednak nie opłaca.

Informacje prasowe dla blogerów

listAutorzy co poczytniejszych blogów często dostają informacje prasowe (do mnie też ostatnio zaczęły docierać). Problem w tym, że nie każdy bloger wie jak taką informację wykorzystać.

Naturalnie takie informacje, jeśli są dobrze przygotowane, nadają się do skopiowania i opublikowania na swoim blogu po ewentualnych drobnych korektach. Jednak wtedy brzmią one jak reklama w TV - mało wiarygodnie i na kilometr śmierdzą tekstem sponsorowanym. Informacja prasowa nie nadaje się do publikacji! Należy z niej ewentualnie wybrać co ważniejsze, ciekawsze kawałki wykorzystać je podczas samodzielnego pisania tekstu. Dobrze też, jeśli opisujemy nowy serwis czy usługę, samemu poświęcić chwilkę na przetestowanie produktu aby uniknąć opisywania ficzerów, których… nie ma. Pamiętajmy o tym, że informacja prasowa jest pisana tak aby dany produkt przedstawić w jak najlepszym świetle (i nie ma się czemu dziwić), dlatego do osoby piszącej na dany temat (jeśli już się na to decydujemy) należy ocena na ile informacje te są zgodne z prawdą.

Przykład: Nie dalej jak tydzień temu dostałem informację prasową o powstaniu nowego serwisu w sieci. Nie napisałem o nim nawet pół zdania. Dlaczego? Dlatego, że nijak nie miał on się do tematyki prowadzenia bloga. Oczywiście mógłbym go opisać jako nowy, ciekawy start-up, jednak nie był on moim zdaniem na tyle intrygujący aby odchodzić (zbyt daleko) od przyjętej tematyki.

Spójność

Treść i wygląd Twojego bloga nie mogą sobie wzajemnie przeczyć. Jeśli ma to być profesjonalny blog (lub na taki przynajmniej wyglądać) zadbaj by nie powodował on skojarzeń ze stroną prowadzoną przez nastoletnie dziecko. Na przykład poprzedzanie tytułu ciągiem kropek i dwukropków niczemu nie służy, nie wygląda estetycznie a już na pewno nie kojarzy się z profesjonalna stroną.

headerOto nagłówek jednego z blogów traktujących o reklamie, strategi i taktyce reklamy etc. Słowem mamy tu specjalistę od wizerunku, więc należałoby założyć, że strona prowadzona przez poważnego człowieka a tu taka niespodzianka.

Skoro już jesteśmy specjalistą od wizerunku to polecałbym zamieścić o sobie troszkę więcej informacji niż na poniższym zrzucie ekranowym i dodać zdjęcie. Jeśli ja wiem takie podstawowe rzeczy to fachowiec od wizerunku powinien je mieć w paznokciu małego palca!

info

Gdybym miał skorzystać z Pana usług ta strona by mnie zniechęciła. Gdybym na nią trafił szukając takich usług - na pewno byłby to jedyny kontakt z tym “trenerem”. Być może nawet właściciel strony świetnie zna się na temacie wizerunku jednak strona sprawia wrażenie wręcz odwrotne.

Wyobraźcie sobie, ze to przykłady jakie znalazłem siedząc dziś w sieci okazjonalnie w pracy. Takich kwiatków z serii “nie róbcie tego w domu” jest zapewne więcej.

Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.

If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!

8 January, 2008

Czas: 23:53
Autor: Fanatyk

Comments Off Jak marketing zabije blogi

Copyright ? 2008 Fanatyk. Visit the original article at Polski Blogger.

paySporo się ostatnio mówi na rozmaitych spotkaniach (ale i na blogach) o współpracy ludzi reklamy z blogerami. Jakie są możliwe płaszczyzny współpracy. W jakich formach może ona być nawiązana i tak dalej. Częściej też firmy zajmujące się reklamą sięgają po blogi w celu wywołania szumu w okół wydarzenia czy produktu. Poza blogami wykorzystywane są rozmaite narzędzia marketingu szeptanego, o którym swoją drogą polecam poczytać wszystkim blogującym. Warto, żebyście jako blogerzy wiedzieli co to jest jak “jak to ugryźć” choćby po to, żeby nie dać się złapać i wykorzystać.

Dlaczego reklama na blogach?

Reklama na blogach jest tak ceniona przez reklamodawców ponieważ blogi są wiarygodne. Z założenia są firmowane przez konkretną osobę, która niejako “poświadcza” wiarygodność publikacji w rozmaity sposób. Na blogach nie raz pojawiają się dane personalne autora a blogi anonimowe również wyrabiają sobie z czasem pewną “markę”. Dzięki temu są postrzegane jako wiarygodne źródło informacji.

Zalety reklamy na blogach

Osoby, które zetknęły się już z książką Dominika Kaznowskiego “Nowy marketing w internecie” wiedzą już, że struktura czasu konsumpcji mediów zmienia się na korzyść internetu (w szczególności serwisów społecznościowych i innych rozwiązań WEB 2.0). To w prostej linii przekłada się na zainteresowanie reklamą w sieci. Co więcej reklama w sieci - w szczególności na blogach - daje możliwość łatwego dotarcia do ściśle określonych grup docelowych, co w przypadku mediów masowych jest trudniejsze lub wiąże się z większymi kosztami (w stosunku do skuteczności).

Efekt reklamy na blogach

szybaLinki tekstowe oraz nieinwazyjne reklamy graficzne to nie koniec możliwości reklamowych blogów. Znacznie atrakcyjniejszą formą reklamy są teksty sponsorowane, lub opinie blogerów na temat produktu pisane “z własnej inicjatywy”. Reklama jako taka - w tradycyjnej formie - przestała być atrakcyjna, ponieważ straciła na wiarygodności. Dzięki temu taki kanał informacyjny jak blogosfera (mająca jeszcze swoją wiarygodność) jest łakomym kąskiem dla marketerów.

Armagedon?

Jak się może zakończyć ta współpraca? Jeden ze scenariuszy jaki wydaje mi sie całkiem możliwy to dojście do sytuacji kiedy blogosfera zostanie “wydojona” ze swojej wiarygodności. Jeśli stanie się to zbyt szybko stracą wszyscy, jeśli potrwa wystarczająco długo aby znaleźć nowe kanały informacyjne stracą tylko blogerzy i ich czytelnicy (reklama przetrwa). Pojawia się więc pytanie: Jak temu zaradzić? Jednym z rozwiązań jest na pewno zatrzymać reklamę na poziomie linków i reklamy graficznej. Innym rozwiązaniem może być jasne oznaczanie tekstów reklamowych - co i tak nie uchroni nas przed “fałszywymi” publikacjami, które pod przykrywką szczerej opinii będą w istocie reklamą.

Problem zasadniczy - czy reklamę na blogach można wprowadzić w sposób skuteczny i nie zagrażający tym cechom blogosfery, które decydują o jej sile?

Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.

If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!

2 January, 2008

Czas: 18:53
Autor: Fanatyk

Comments Off Dylematy początkującego blogera

Copyright ? 2008 Fanatyk. Visit the original article at Polski Blogger.

blogingW okresie świąteczno noworocznym miałem trochę więcej czasu na rozmowy ze starymi znajomymi. Nie omieszkałem oczywiście podpytać czy blogują - większość nie bloguje. Oczywiście kiedy słyszałem, ze nie blogują natychmiast nabierałem ochoty by ich “nawrócić”. Zwłaszcza, że pośród tej grupy były osoby, które ewidentnie powinny pisać bloga, bo byłby on bardzo interesujący ze względu na posiadaną przez te osoby wiedzę i doświadczenie zawodowe. Pytałem więc: Dlaczego nie piszesz bloga? - zupełnie tak jakby blogowanie było czymś naturalnym. Przecież kiedy mnie pytają po co mi blog to większość “cywilów” zakłada, że to coś w stylu pamiętnika nastolatki albo jakiś internetowy wygłup, wiec po co to dorosłemu, poważnemu człowiekowi? Więc spróbowałem odwrócić sytuację i założyłem, że blogowanie jest czymś naturalnym. Część z moich rozmówców nawet rozważała pisanie, ale… Postaram się zebrać najciekawsze wymówki jakie usłyszałem.

Nie mam czasu na bloga

clockTo jest wyjątkowo słaby argument, zwłaszcza kiedy rzuca go osoba, która spędza choć trochę wolnego czasu w sieci. Krótki wywiad pozwala się zorientować co rozmówca porabia w sieci. Poza sprawdzaniem poczty czy czytaniem wiadomości (nieliczni czytują prasę codzienną i czasopisma), prawie każdy sporą część czasu poświęca na mało konstruktywne zajęci, takie jak: gry online, czytanie basha czy joemonstera etc. Wystarczyło ich przekonać, że część czasu spędzanego przy komputerze “marnują” aby wytrącić im ten argument.

Nie mam o czym pisać

Materiał oporny bywa pomysłowy, więc skoro już okazało sie, że czas na bloga można całkiem łatwo znaleźć, bo przecież nie każdy musi czytać kilkaset kanałów RSS, pojawiał się nowy “problem”: O czym pisać?

Swego czasu przekonałem kogoś (nie pamiętam z kim rozmawiałem, ale było to na jednym z pierwszych Yulbizów), że bloga może pisać każdy i każdy ma o czym pisać - to znaczy nie musi pisać o przysłowiowych krągłościach Maryny i o tym jak minął dzień. Każdy przecież ma jakieś hobby, zawód… Everybody has it`s own story - każdy ma swoją historię - od każdego możemy się czegoś dowiedzieć i czegoś nauczyć. Ergo każdy może to robić w formie bloga.

Ja nie wiem jak…

Uwielbiam pytanie: Jak zacząć blogowanie? Moja ulubiona odpowiedź brzmi: Jak najszybciej! Wcale nie trzeba mieć genialnego planu na bloga żeby zacząć go pisać. Blog to nie przedsiębiorstwo, dla którego trzeba opracować biznesplan i długoterminową strategię rozwoju. Blog jest raczej jak lepienie garnka z gliny. Nie musisz dokładnie wiedzieć jak on ma wyglądać kiedy zaczynasz lepić. Zacznij i zobacz co z tego wyjdzie. Zacznij pisać bloga - Twój styl sam z czasem sie ukształtuje.

Pewnego razu przyszedł do Bertolda Brechta młody człowiek i powiedział:
- Mam w głowie mnóstwo pomysłów i mogę napisać dobrą powieść, nie wiem tylko, jak zacząć.
Brecht się uśmiechnął i doradził:
- Bardzo prosto. Niech pan zacznie od górnego lewego rogu kartki.

Podobnie łatwo zacząć pisać bloga. Załóż go i pisz!

Tak więc idźcie i nawracajcie rodzinę, znajomych, przyjaciół - niech blogują ;)

Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.

If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!