Comments Off FeedWordPress - służy do grania nie do zabijania
Pamiętacie być może taki plakat Andrzeja Pągowskiego, który miał powstrzymać falę agresji wśród młodzieży, a zatytułowany był Służy do grania nie do zabijania. Celem akcji było pokazanie, że przedmiot został stworzony do zupełnie innego celu niż ten w jakim jest wykorzystywany. Analogicznie jest w wtyczką agregującą dla WordPress: FeedWordPress. Coraz częściej jest ona wykorzystywana bez zrozumienia realiów środowiska w jakim ma ona pracować. Blogosfera jest środowiskiem specyficznym i trzeba o tym pamiętać.
Drogi Użytkowniku FeedWordPress
Ta wtyczka jest świetnym rozwiązaniem jeśli chcesz stworzyć stronę agregującą wpisy z danego zakresu tematycznego. Agregując cudze wpisy pamiętaj jednak o kilku rzeczach:
- Poproś o zgodę na agregowanie wpisów.
- Nie agreguj wpisów z blogów, których autorzy sobie tego nie życzą.
- Nie pobieraj całych wpisów - tytuł + ew. kilka pierwszych zdań wystarczą.
- Linkuj do oryginalnego wpisu - najlepiej aby tytuł wpisu był linkiem od źródła.
Przecież było w feedach!
Ten mini poradnik jest efektem kolejnej rozmowy jaką dziś przeprowadziłem z kolejną osobą świadomie podkradającą cudze treści bo nie widziała w tym nic złego (i nie był to Maciek “MediaFun”). Tym razem trafiło na okradano blog.MediaFun.pl, ale nie to jest istotne.
Oczywiście zaraz po tym jak trafiłem na agregowany wpis z wrodzoną delikatnością wysłałem zapytanie jak to jest okradać innych. Otrzymałem odpowiedź w stylu “Przepraszam, zgubiłem sie w tym wielkim lesie - o co chodzi? To nie wolno tak beztrosko wycinać tych choinek?”. Po krótkiej wymianie maili okazało się, że była to kolejna już osoba, która była święcie przekonana, że jeśli coś jest udostępniane via RSS to można z tego korzystać w sposób zupełnie dowolny nie martwiąc się żadnymi ograniczeniami. Przecież jeśli nie zaznaczam, kopiuję i nie wklejam ręcznie na stronę tylko robi to automat to już jest wszystko OK, prawda? Jakież było zdziwienie gdy odpisałem (już nieco spokojniej), że rzeczywistość jest “niestety” troszkę inna.
Do czego zmierzam? Do tego, że ludzie często na prawdę nie mają świadomości, że wtyczka ta nie powinna być wykorzystywana do agregowania (całości) treści bez zgody właściciela. Nasi domorośli krypto pozycjonerzy oczywiście już odkryli ten genialny sposób na zapełnienie strony content`em. Zupełnie jak by to był dobry sposób na pozycjonowanie strony.
Gdzie leży pies pogrzebany?
Mniej więcej w tym samym miejscu co problem z Wikipedią, o którym pisał Przemek. Trzeba zrozumieć, że tak jak Wiki nie jest encyklopedią tak umieszczanie czegoś w feedach nie upoważnia do robienia z tym co sie żywnie podoba. Kanał RSS jest integralną częścią strony. To nie jest ta sama treść w innym miejscu a jedynie inna forma udostępnianej treści. Działa (w tym kontekście) podobnie do powiadomień mailowych. To, że będąc na liście mailingowej dostaję treść wpisów z bloga w mailu nie oznacza że mogę sobie olać prawa autorskie autora strony. To jest ta sama treść i objęta jest takimi samymi prawami!
Koniec końców znowu dochodzimy do kwestii uświadamiania ludziom pewnych mechanizmów jakimi rządzi sie internet i blogosfera. Być może pokutuje przekonanie że jak jest w sieci to jest to zamieszczane na zasadach “bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”. Być może to podejście przenosi się z całości sieci na RSSy?
Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.
If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!