Comments Off Twój wizerunek w sieci
Czy nam się to podoba czy nie sieć będzie się rozwijać i coraz mocniej wchodzić w nasze życie. Teraz jeszcze pół żartem pół serio mówi się, że jeśli czegoś nie ma w Google to nie ma tego wcale. A co z Tobą? Jesteś w Google? Jesteś, jesteś… na pewno jesteś - wystarczy, że w serwisach społecznościowych pozostawiasz swoje dane osobowe albo ktoś, kiedyś o Tobie wspomniał na swoim blogu. Ale czy masz kontrolę nad tym co Google mówi o Tobie? A przecież możesz mieć na to wpływ - na tyle na ile jest to możliwe, prawda? Dziś w temacie około-blogowym kilka zdań o Twoim wizerunku w sieci.
Twoja wizytówka w internecie
Na dobry początek warto stworzyć w sieci swoja stronę - wizytówkę. Stronę zawierającą informacje o osobie oraz dane kontaktowe. Najlepiej umieścić ją we własnej domenie co również niewątpliwie wpłynie na “renomę” strony. Domeny są postrzegane lepiej niż aliasy firm oferujących hosting. Co więcej warto przy wyborze domeny podjąć próbę zakupienia domeny w postaci kowalski.pl - to znaczy składającej się z nazwiska i globalnego rozszerzenia. Jeśli domena .pl jest zajęta można testować inne rozwiązania. Osobiście korzystam z domeny .waw.pl ponieważ jest ona bardzo tania w utrzymaniu.
Prezentacja Tomka była bezpośrednim przyczynkiem do napisania tego tekstu, więc będzie ona zapewne świetnym uzupełnieniem tego co napisałem.
Posiadanie własnej domeny daje również możliwość stworzenia eleganckiego adresu e-mailowego. Adres janekmalinowski@wp.pl jest oczywiście lepszy niż kwiatuszek64@buziaczek.pl, ale czy nie lepiej wygląda e-mail: jan@malinowski.pl? Zupełnie co innego, prawda? Pomijając fakt, że dla osób, które znają imię i nazwisko naszego Janka taki adres we własnej domenie jest dużo łatwiejszy do zapamiętania. Sam korzystam z adresu w postaci imie@nazwisko.waw.pl. Co więcej jeśli uda Ci się złapać domenę z samym nazwiskiem możesz założyć skrzynki pocztowe całej rodzinie. Jeśli twoje nazwisko jest już zajęte - w końcu nie jednemu psu na imię burek - można próbować kombinacji w postaci imienazwisko.pl. Zrobił tak na przykład Paweł Opydo. Skrzynka e-mailowa kontakt@imienazwisko.pl w takim układzie wygląda lepiej niż imie@imienazwisko.pl ;)
Społeczności
Stworzenie własnej wizytówki to nie wszystko. Warto też mieć konto w serwisach społecznościowych - przynajmniej w tych najpopularniejszych. Pozwalają one nie tylko na nawiązywanie nowych kontaktów ale również na dostarczanie wyszukiwarkom kolejnych porcji informacji o nas.
Być może właśnie zaczynasz się zastanawiać co z Twoją prywatnością i bezpieczeństwem tych informacji? Pamiętaj, że anonimowość w sieci to tak czy inaczej bujda! Więc skoro sam możesz zdecydować jakie informacje przekazać światu o sobie to dlaczego zdawać sie na ślepy los i dobrą lub złą wolę osób trzecich? Sam możesz mieć wpływ na to jakie informacje o Tobie będą dostępne w sieci. Sam decydujesz ile i jakich informacji udzielasz światu o sobie.
Moje społeczności
Jeśli chcesz możesz dodać mnie do znajomych na: LinkedIn, FaceBook, MyBlogLog, Plaxo Pulse, Multiply, Profeo, GoldenLine, Bebo.Gazeta.pl, Biznes.net, Nasza Klasa
Osobom, które jeszcze nie kupiły “osobistych” domen polecam szybką reakcję w celu “uzupełnienia braków” ;) Oczywiście Wy już od dawna macie swoje “osobiste” domeny, prawda?
Jesli czytasz ten wpis na stronie innej niz polskiblogger.pl oznacza to, ze autor kradnie tresc z Polskiego Bloggera.
If this article is visible on any page besides polskiblogger.pl it means that it was teft!
Wybór domeny nie jest prostą sprawą. Znalezienie dobrej i wolnej domeny to często droga przez mękę. Dobrze więc wiedzieć jaka powinna być dobra domena? Jest kilka rzeczy na które warto zwrócić uwagę przy zakupie domeny. Jako, że wiąże się to z wydatkiem pewnej kwoty pieniędzy dobrze aby był to przemyślany wydatek.
Pierwsza grupa (kolejność przypadkowa) to osoby, które się czyta ze względu na to kim są. Tak naprawdę nie ma większego znaczenia co napiszą i tak pod każdym wpisem pojawią się dziesiątki jeśli nie setki komentarzy (o rozmaitym poziomie merytorycznym). Co prawda dyskusji z autorem bloga nie ma żadnej, bo (nie oszukujmy się) nikt nie będzie odpowiadał na 50 czy 200 komentarzy pod wpisem (a takie ilości są osiągane w pierwszych godzinach po publikacji). Są to osoby znane: politycy, aktorzy etc. Ich “się czyta” bo tak.
W końcu są też blogi czytane ze względu na tematykę. Wstrzelenie sie w ciekawą, niszową tematykę niewątpliwie może zaowocować. Na przykład zacząć pisać o blogach kiedy zainteresowanie nimi zaczynało rosnąć ;) Ja naprawdę zacząłem pisać o blogaskach tylko dlatego, że nie znalazłem w naszej sieci nikogo kto by o tym pisał. W pierwszej chwili szukałem kogoś kto by to już robił i planowałem nawiązanie współpracy - nie znalazłem i… na zdrowie mi wyszło. Chodzi o to, żeby wybrać niszową tematykę, ale jednocześnie należy zwrócić uwagę aby miała ona szanse na rozwój w kierunku ilościowego przyrostu zainteresowanych wybranym tematem.

Zestaw świątecznych ikonek eReSeSowych. Choinki, dzwoneczki, bombki, bałwanki etc. Wszystko ot ładnie połączone z tradycyjnym symbolem RSS. Ja tam się skuiłem - na okreś świąt lepszy taki akcent niż jakieś skrypty z padającym śniegiem, które zawsze mnie irytowały. Bierzcie i obwieszajcie się ;)



Świetnym sposobem na reklamę są wszelkie serwisy społecznościowe. Poczynając od polskich grono.net (jak ktoś lubi taką grupę docelową to nawet mojageneracja.pl) oraz profeo, biznes.net, GoldenLine.pl, Bebo, Nasza-Klasa po zagraniczne serwisy takie jak LinkedIn, FaceBook, Plaxo, Multiply a nade wszystko MyBlogLog!
Spotkania
Oczywiście zaraz po tym jak trafiłem na agregowany wpis z wrodzoną delikatnością wysłałem zapytanie jak to jest okradać innych. Otrzymałem odpowiedź w stylu “Przepraszam, zgubiłem sie w tym wielkim lesie - o co chodzi? To nie wolno tak beztrosko wycinać tych choinek?”. Po krótkiej wymianie maili okazało się, że była to kolejna już osoba, która była święcie przekonana, że jeśli coś jest udostępniane via RSS to można z tego korzystać w sposób zupełnie dowolny nie martwiąc się żadnymi ograniczeniami. Przecież jeśli nie zaznaczam, kopiuję i nie wklejam ręcznie na stronę tylko robi to automat to już jest wszystko OK, prawda? Jakież było zdziwienie gdy odpisałem (już nieco spokojniej), że rzeczywistość jest “niestety” troszkę inna.