Polska Planeta WordPress’a — 2007 — July — 25

25 July, 2007

Czas: 22:20
Autor: Fanatyk

Comments Off Masz problem? To nie problem!

tonieproblemPomysł wcale nie oryginalny, bo strony typu sciaga.pl istnieją od pewnego czasu a jednak ktoś się pokusił o uruchomienie serwisu ToNieProblem. Ma on dostarczać fachową pomoc uczniom. Nie umiesz zrobić zadania z matematyki, nie potrafisz napisać wypracowania, męczy Cię fizyka i chemia? My zrobimy to za… pardon! My Ci pomożemy.

Jest problem czy nie ma problemu?

tonieproblemZawsze mnie zastanawiał motyw “pomocy” uczniom w sieci. Ja przez pomoc zawsze rozumiałem to, co sam robiłem ze swoimi uczniami wtłaczając im matematykę do głów, czyli nie podawanie gotowego rozwiązania ale naprowadzanie - tak, aby sami doszli do rozwiązania. Natomiast co mamy tutaj? Tu mamy pytanie ucznia na które serwis ma znaleźć odpowiedź. Jak brzmi pytanie? Kto mi pomoże? ZONK! Pytanie brzmi: Kto zrobi to za mnie. I właśnie dlatego zastanawiało mnie czy taka “pomoc” nie jest czasem “niedźwiedzią przysługą”?

Przykład

Wpakowałem się na stronę główną i kliknąłem w pierwsze zadania z matematyki jakie zobaczyłem. I stwierdzam, że nauczyć to się z niego nie da za wiele. Za to idealnie się nadaje do “zerżnięcia”.

W zadaniu mamy zbadać przebieg zmienności funkcji.

Mamy zbadać przebieg zmienności funkcji f(x)= x3 -3x-2, wyznaczamy jej dziedzinę: f jest określona dla wszystkich liczb rzeczywistych.

Zgadza się, ale mi się nasuwa w tym momencie pytanie - dlaczego? A tego się z rozwiązania już nie dowiemy. Dalej nie chcę cytować kolejnych paragrafów więc proszę sobie w sąsiedniej zakładce otworzyć linkowane zadanie, jeśli chcecie śledzić punkt po punkcie. Brakuje mi wyjaśnienia dlaczego równanie zamyka się w taką a nie inną postać ilorazową (czynnikową?).

Brakuje informacji o tym, że jedno z miejsc zerowych jest podwójne co przy badaniu zmienności funkcji ma jednakowoż swoje znaczenie. Dalej można co chwila pytać dlaczego, jak to się stało etc. Wyjaśnień nie ma!

Moje obawy

Obawiam się, że te wyjaśnienia, o które tak się czepiam, grupie docelowej serwisu wcale nie są potrzebne, bo oni nie przyjdą po pomoc ale po gotowca. W ten sposób serwis zamiast pozytywnie oddziaływać na wiedzę i poziom intelektualny młodych ludzi degraduje ich do bezmyślnych idiotów. A taki był obiecujący i budujący ten opis startupu.

Oczywiście rozumiem, że seriws nie powstał po to żeby uzupełniać braki w szkolnictwie. Cele ma zapewne z goła inne. Jednak pewien niesmak pozostaje (przynajmniej u mnie).