Zastanawialiście się kiedyś jak dużo mówi o Was wasz blog? Tak z formy jak i z treści strony prowadzonej przez konkretną osobę można dużo się dowiedzieć. O ile prowadzenie kolorowego blogaska przez mało poważną dziewczynkę w wieku lat -nastu może być zrozumiałe, o tyle taka sama forma nie przystoi osobie “dorosłej” (cokolwiek pod to pojęcie wsadzimy).
Przykłady z życia wzięte
Natknąłem się ostatnio na blog moscik.bloog.pl (chyba wędrując po Wirtualnej Polsce). Na pierwszy rzut oka wygląda na wesoły blogasek w stylu onetu. Problem polega na tym, że osoba prowadząca ten blog ma lat 20+coś i właśnie zdobyła wyższe wykształcenie (1szy stopień). Nawet nie chcę prowokować dyskusji na temat tego jaką wizytówkę sobie wystawia osoba pisząca takiego bloga. Wyobrażacie sobie, że przyszły pracodawca - ot tak - zagląda do sieci poszukując o Was informacji i znajduje tam takie… “coś”?! W jakim świetle to stawia taką osobę?!
A z drugiej strony mamy takie blogi jak ten - prowadzony przez dziewczynkę, która dopiero co skończyła gimnazjum. A prowadzi dobrego, ciekawego bloga. I mimo, że często nie zgadzam się z tym co pisze, to aż miło się ją czyta, wiedząc, że nie każda nastolatka ma “różowy syf” w głowie. Wystarczy zobaczyć jakie opinie zbiera za prowadzenie bloga od internautów.
Co zrobić?
Jak napisał ostatnio Łukasz:
Ale nie wystarczy mieć głowy pełnej pomysłów na ciekawego bloga. Trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie go założyć! I niestety wiele osób (głównie tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z blogowaniem) decyduje się założyć bloga na .blog.onet.pl - i to jest wielki błąd! Onet już dawno temu został przez internautów zaszufladkowany razem z innymi “serwisami dla szalonych trzynastek”.
Pisząc “Błagam! Tylko nie onet” zachęcał do zakładania blogów na blogger.com, który od niedawna jest już po polsku (wspominałem o tym). Czym się różni Blogger od Onetu? Mógłbym teraz wymieniać szereg funkcjonalności, ale człowiekowi, który pierwszy raz zetknął się z dylematem “Gdzie blogować?” nic to nie powie. Dlatego też skupię się na innej różnicy. Założenie bloga jest jak wynajem domu. Jeśli chcesz mieć za sąsiadów bandytów, złodziei i panie lekkich obyczajów - polecam onet. Jeśli wolisz “mieszkać” na osiedlu ludzi kulturalnych, wykształconych i przyjaznych - wybierz Blogger.com.
W kontekście tego wpisu zastanawiające jest również czy warto stosować taki chwyt zwiększający ruch na blogu polegający na publikacji kontrowersyjnych treści, ale to już temat na inny dzień ;)
Czy pisząc kolejny wpis na swojej stronie zastanowiliście się kiedyś, że nawet jeśli właśnie piętnujecie cudze zachowanie to ten wpis świadczy też o Was samych?